Quatorzain: Sonnet
Quatorzain: Sonnet
Wietrzny Wodnik umila nam luty i styczeń.
Wiosną Byk bezwieczny pragnie pobożnych życzeń,
Kapryśna Panna zakłóca wrześniowe noce.
Siostra jako rak, a podobna raczej sroce,
Wiosną Byk bezwieczny pragnie pobożnych życzeń,
Kapryśna Panna zakłóca wrześniowe noce.
Siostra jako rak, a podobna raczej sroce,
Jest najgorsza, bo nawet we frywolnym lecie
Tuż nad moją głową zdania pełne bzdur plecie.
Ale gdyby nie była zodiakarą, pewnie
Cały ten czterowers wyszedłby mi dość rzewnie.
Panna na to odpowiada: “No, trudna rada.”,
Wodnik chytrze uciekając do drzwi się skrada,
Jeno Byk się ostał, nie mógł opuścić siostry,
A Rakowi nie był straszny jego róg ostry.
Objęli się, równi sobie, bo przeciwieństwa
To nieodrodna natura tego rodzeństwa.
Segment informacyjny
W najbliższych tygodniach będą się pojawiały wybrane wiersze z poszczególnych, nadchodzących tomików poezji mojego autorstwa. Przeplatane będą one również wszelkiego rodzaju materiałami informacyjnymi, fragmentami opowiadań lub wspomnieniami/recenzjami starodawnych dziełek naszych wieszczy. Co to wszystko dokładnie będzie, zobaczymy w następnych tygodniach, ale póki co pokontemplujmy nieco nad powyższym wierszem.
Komentarze
Prześlij komentarz