To wielkie pytanie

 Skąd wziąć kontent?

 Pomysł pierwszy: ukraść. Tak powstaje połowa kontentu na polski YouTubie skierowanym do osób poniżej osiemnastego roku życia. Kopiują informacje, pomysły i zadania z zagranicy, po czym tytułują się "twórcami", a przynajmniej YouTube ich tak określa.
 Pomysł drugi: zrobić coś głupiego. Ten sposób z powodzeniem stosują autorzy filmików na TikToku, a wystarczy wspomnieć o rozbijaniu jajek o czoła niemowląt, sikaniu w majty i krzywdzeniu znajomych na różnorodne sposoby. Ale YouTube też z tego słynie, więc zatrważająca większość najczęściej oglądanych na nim filmików dla osób niepełnoletnich to clickbaitowe i głupawe materiały relacjonujące zadania oraz emocje towarzyszące losowym osobom w ramach rzeczonego materiału.
 Pomysł trzeci: być instytucją państwową. Znamiennym jest, że Sejm zebrał na swoim kanale zatrważające ilości subskrypcji w związku z minimalnymi politycznymi zmianami. Warto stosować się do reguły zapewniania obywatelom powszechnego dostępu do wydarzeń w najwyższych instytucjach państwowych.
 Pomysł czwarty: reaguj na cudzy kontent. Nie musi to oznaczać robienia czegoś głupiego, ale wszelkie reaction video i większość dorobku Twitcha opiera się na ekspresji subiektywnych doznań w związku z obserwacją czyjegoś utworu (czy to filmiki i piosenki, czy gry wideo, filmy, i seriale).
Pomysł piąty: być Zweisteinem. Einstein był jeden i był pierwszy, dlatego my możemy być "Zweisteinami". Jedyne kroki, jakie należy ku temu podjąć, obejmują posługiwanie się logiką i humorem. Takie bowiem są atrybuty naszego wieku. Brońmy się robieniem dobrej miny do złej gry, ale nie przesadzajmy z ironią, bo wyjdziemy na hipokrytów. Myślmy. Po prostu. Zanim skomentujemy, zanim coś stworzymy. Naszym obowiązkiem wobec powszechnego dostępu do internetu jest odpowiedzialność, zwykła dojrzałość. A cóż to konkretnie znaczy? Techniki te polegają na zdystansowaniu się do, nie tylko naszych bolączek, ale i własnych opinii. Róbmy, co trzeba robić i nic więcej. A gdy już wykonamy swój obowiązek, pozwólmy sobie na relaks. Bez komentarza, bez emocji. Byle z uśmiechem na ustach i przed bezwzględną logiką.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Quatorzain: Sonnet

Łzy

Praelog i Blogu Zapowiedź